Przyjęte w dotychczasowej ludzkości modele zorganizowanej działalności politycznej stały się zaporą dla dalszego społecznego rozwoju.

Podstawowym błędem w założeniach klasycznej partii jest improwizacja programowa oraz feudalna czy neofeudalna struktura władzy.

Mamy to do czynienia z wysoką nieokreślonością programową, wynikającą przede wszystkim z braku jednoznacznie sformułowanych zasad filozoficzno-etycznych., tworzących spójny, logiczny system, system wyznaczający rzeczywisty stosunek danej partii do Boga, świata, życia, narodu itd.

W codziennej pracy politycznej istnienie tak rozbudowanej ideologii wydaje się dla wielu zbędne, a nawet totalitarne.

Teoretycy wiedzy nie uwzględniają relacji jakie zachodzą pomiędzy światem filozofii i religii czyt. etyki.

Tymaczasem stawiane hipotezy filozoficzne nie mają swoich dowodów a stawiane dowody religijne nie mają swoich hipotez.

Połączenie stawianych hipotez filozoficznych w funkcji ich dowodu religijnego to rozwiązanie, które pozwoli programowi partyjnemu zlikwidować ten błąd czyli grzech pierworodny.

Brak tego połączenia powoduje, że następuje grupowanie ludzi wokół tymczasowych haseł, pod które każdy cżłonek podkłada własne treści.

W czasie budowania organizacyjnej struktury może to być wystarczające, a nawet efektywne.

Niestety, tkwi w tej praktyce zarzewie przyszłych podziałów, gdyż część członków poczuje się oszukana realizacją programu, inną od ich oczekiwań.

W ślad za brakiem ideologii, której jest tyle ile celów, idzie brak kompetencji.

Hierarchiczny układ władzy premiujący postawy wiernopoddańcze odrzuca kryterium fachowości przy rozdziale stanowisk i następuje powstanie luki kompetencyjnej wynikającej z niemożności wprowadzenia metody specyficznej rozwiązywania problemu, która uwzględnia konieczność znajomości specyficznego dla rozwiązywania problemu języka fachowego.

Zaciera też istniejące granice szczebli doraźnymi instrukcjami centrum.

Wszystko to stwarza olbrzymie pole do rozwijania interesów jednostkowych i grupowych rozsadzających iluzoryczną przecież partyjną jedność.

W celu lepszego zrozumienia problemu przedstawiamy schemat rozwoju klasycznej organizacji

 

Rysunek rozwoju klasycznej organizacji

 

Dwie scharakteryzowane przez nas główne wady klasycznych partii rodzą szereg pomiejszych, choć nie mniej ważnych błędów w działalności.

Jednym z nich jest selekcja negatywna blokująca aktywność jednostek bardziej wizjonerskich, z własnymi projektami takich czy innych przekształceń.

To zjawisko powoduje szereg poważnych następstw dla całości danego ugrupowania.

Wymienić tu można:

  • przesadną ostrożność w działaniu,

  • niedostrzeganie nowych prądów na politycznej mapie,

  • kostnienie w partyjnym dogmatyzmie

  • wreszcie pogrążenie się w konsumpcji.

Inną wynikającą po drodze kwestią jest sprawa obiegu informacji.

W tej sytuacji ocena ludzi ma charakter oceny zbiorowej, tzn. wynikającej z domniemanego związku danego człowieka z określoną koterią.

Atmosfera kłębiacych się intryg burzy dotychczasową strukturę partii i kaleczy osobowość jej członków.

I wreszcie istotne, wymykające się koncepcom ideologicznym i rozwiązaniom statutowym zagadnienie – sposób zdobywania kapitału.

Jest rzeczą jasna, że żadna partia nie utrzyma się ze składek cżłonkowskich, które są natychmiast konsumowane a nie inwestowane.

Zatem istnieje konieczność szukania odpowiednich mocodawców.

Osoby wspierające partię mają jednak wymagania, bardzo często dotyczące najważniejszych tez programowych a tym samym chęć do podporządkowania tych tez własnemu interesowi zawodowemu a nie interesowi rożnych zawodów uczestniczących przecież w tworzeniu dochodu narodowego.

Przyjmowanie (co stało się praktyką) tych zewnętrznych sugestii spycha organizację do pozycji wyraziciela obcych poglądów i żądań i to wbrew wcześniejszym, oficjalnym deklaracjom.

Czynnikiem organizującym narodu jest organizator zewnętrzny nie mający interesów narodowych.

Organizator wewnętrzny jest przez lidera partii neutralizowany.

Powielanie tradycyjnych mechanizmów partyjnego życia sprawia, że zagubiona zostaje podmiotowość przeciętnego członka danej organizacji, ich wielości i w końcu całego narodu.

Raportowanie na podstawie Przymierze Polskie - Idea, Struktura, Działanie - Warszawa 1991 - Praca zbiorowa

Przedstawiony na Blogu system wynika z przyjętego założenia, że w każdym organizmie (a za taki powinno również się uważać ludzkie wspólnoty) sposób rozchodzenia się w nim informacji oraz ich jakość decydują o zdolności do zachowania autonomii, czyli sile samostanowienia organizmu.

W dotychczasowej historii władzy dominował model oparty na hierarchicznie wzrastającym dostępie do informacji wynikający z doktryny wojennej czyli zastosowanie zasady, że pokój to tylko przedłużenie stanu wojennego.

Fragmenty zawłaszczonej informacji, po odpowiednim spreparowaniu, pozwalały danej oligarchii na uprawianie polityli iluzji, oddalając w nieskończoność chwilę rozliczenia się z narodem.

Z biegiem lat wypracowano techniki manipulacji informacją, a ich szczytową formę możemy odnaleźć w ustrojach totalitarnych i tzw. centralizmu demokratycznego.

Skuteczność działania takiego ustroju zapewniały następujące zasady:

  1. zakaz działalności frakcyjnej pod hasłem - „partyjnej jedności” pod kontrolą generalnego wykonawcy czyli tzw. prezesa, guru czy innej maści nawiedzonego o silnym umocowaniu partyjnym.

  2. zmienny zakres samodzielności w kierowaniu niższych instancji,

  3. wypowiadanie się najwyższego organu za i z woli części narodu – zwanej partią,

  4. pozostawianie w gestii najwyższej władzy wszystkich głównych instytucji państwa,

  5. podejmowanie decyzji na szczeblu centralnym uzasadnione społecznym interesem lub tajemnicą państwową lub racją stanu lub też na najniższym szczeblu bycia np. bezinteresownym.

  6. podporządkowanie aparatu kontrolnego najwyższej władzy,

  7. ustawowe ograniczanie interesów jednostek, grup i regionów, na rzecz rzekomych interesów ogólnospołecznych,

  8. obsadzanie stanowisk z tzw. klucza, czyli zasada nomenklatury lub dziedzictwa ustrojowego.

  9. prawo przywileju związane z zajmowanym w aparacie władzy stanowiskiem.

Możemy też powiedzieć, że powyższy model władzy ostatecznie sprowadza się do:

  1. upraszczania złożonej informacji,

  2. skupiania źródeł recepcji i emisji informacji,

  3. utrwalania w czasie fałszywych decyzji,

  4. narzucania „jedynie prawdziwej” informacji,

  5. wymuszania autorytetu,

  6. zacierania odpowiedzialności.

Reasumując – mamy tu do czynienia z ustrojem umożliwiającym uprawianie totalnego kłamstwa i informacyjnej grabieży.

Skutkiem trwania takiego ustroju jest coraz większe ubezwłasnowolnienie członków danej społeczności i wzrost odczucia ogólnego zagrożenia.

Czynnikiem najszybciej przeciwstawiającym się się tym rozkładowym procesom są wszelkie wspólnoty naturalne

  • rodzinne

  • koleżeńskie

  • wyznaniowe

  • zawodowe

  • partnerskie itp.

Dzieje się tak: ponieważ każda wspólnota naturalna nie jest zwyczajnym, statystycznym zgrupowaniem ludzi lecz dobrowolnym zrzeszeniem, które umacnia i wiąże: wspólny cel, wspólna hierarchia wartości i świadomść wzajemnej akceptacji.

Ponieważ zewnętrzne informacje ulegają w każdej wspólnocie odpowiedniemu przetworzeniu, klasyczna władza dostrzega w istnieniu wspólnot czynnik hamujący i wypaczający jej intencje i w końcu zmuszający do uprawiania polityki kompromisów.

Odwieczna dążność władzy do upraszczania rzeczywistości spotyka się w tym miejscu z pokusą cięcia „gordyjskiego węzła”.

Podstawowym zarzutem, stawianym przez przeciwników autonomicznej organizacji narodu, jest oskarżenie o partykularyzm przeradzający się ostatecznie w skarajną anarchię.

Dlatego mówi się:

wspólnoty w imię interesu ogółu (a więc pozostałych wspólnot i indywiduów) powinny ograniczać swoją autonomię, tzn. poddać się sterowaniu zewnętrznemu.

W praktyce oznacza to rozluźnienie własnych, wspólnotowych więzi i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie granica, której przekroczenie kończy się rozpadem danej wspólnoty.

Klasyczna władza rzadko dostrzega tę granicę, a w ustrojach totalitarnych usiłuje znieść ją całkowicie.

Znakomitym przykładem może tu być socjotechnika władzy dyktatury proletariatu w okresie umacniania, a dotycząca przeobrażeń wspólnoty rodzinnej.

Specyfika tych przeobrażeń polegała na kształtowaniu sfery seksualnej, demograficznej, współżycia społecznego i w kolektywie, wdrżaniu zasady równouprawnienia kobiet, zwalczaniu tradycjonalizmu, przy czym każda z tych sfer miała być objęta działaniami „optymalizującymi” z osobna, co umniejszało, a nawet mogło znosić funkcję rodziny.

Ten proces można określić mianem upaństwowienia rodziny.

Ta cecha wkraczania w intymne, międzyludzkie związki występuje zawsze tam, gdzie zjawia się potrzeba zawładnięcia jednostką aż po korzenie jej instynktu.

Jednakże istota klasycznej władzy przejawia się nie tylko w burzeniu naturalnych struktur, ale również w tworzeniu sztucznych.

Wspólnoty sztuczne np. sztuczne pary seksualne zasadniczo różnią się od tych zrodzonych przez życie.

Są to pseudowspólnoty zwane dalej kolektywami, odbite z jednej ideomatrycy.

Mnożenie ich to proces przetwarzania społecznej przestrzeni w posłuszny danej władzy mechanizm.

W tym odczłowieczonym świecie wyrastają lawinowo rózne kliki, walczące o wyższą pozycję w hierarchii władzy i rozdziale dóbr.

Możemy powiedzieć, że obowiązuje tu system nakazowo-rozdzielczy, zarówno w sferze ducha, jak i materii.

Ów model rządzenia wypracowany dla sztuki wojennej, a wynikający z konieczności sterowania dużą ilością jednostek (okresowo pozbawionych społecznego kontekstu i własnej autonomii), żywcem przeniesiony w społeczną przestrzeń, staje się nie tylko mało skuteczny, ale przede wszystkim szkodliwy.

Spróbujmy porównać wspólnotę naturalną z kolektywem:

Wspónota naturalna

Kolektyw

1

Pokrewieństwo duchowe

Przypadkowy dobór

2

Prymat uczuciowych więzi nad celem

Prymat celu nad uczuciowymi więziami

3

Cel wynika z hierarchi wartości

Hierarchia wartości wynika z celu

4

Wspólnota dobrowolna

Rywalizacja

5

Współodpowiedzialność jednostkowa (ja/my)

Odpowiedzialność nieokreślona (ja/oni)

6

Władza oparta na autorytecie

Władza oparta na nomenklaturze

Już pobieżna analiza współżycia ludzi nie złączonych pokrewieństwem duchowym pozwala dostrzec źródło konfliktu.

Jest nim brak możliwości rozumienia wzajemnych motywacji, a przede wszystkim skłonność do fałszywych wyobrażeń o bliźnim.

Dlatego w takich układach dominować musi poczucie wspólnego celu, poza którym nic już ludzi nie łączy.

Ponieważ w kolektywach zachodzi proces wymuszonego uśredniania postaw według wzorca narzuconego przez władzę, więzi uczuciowe są tu nie tylko niemożliwe, co niepożądane.

Dalsze zjawisko-rywalizacja-jest odpowiedzią kolektywu na sito nomenklatury obsadzającej stanowiska z tzw. klucza, a których utrzymanie wymaga mistrzostwa w intrydze personalnej.

Społeczne koszty tych rozgrywek to niszczenie inicjatywy przez jednostkę, kliki przez klikę, przy ogólnie rozmazanej odpowiedzialności.

Raportowanie na podstawie Przymierze Polskie - Idea, Struktura, Działanie - Warszawa 1991 - Praca zbiorowa

Powstanie nasze jest reakcją na próbę rozbicia narodowej więzi przez międzynarodową finansjerę, dla której niwelacja narodowej odrębności stanowi kolejny element programu budowy świadomego superpaństwa – Synarchii.

Wieloletnia współpraca dwóch politycznych bloków doprowadziła do zaniku narodowego instynktu, który w przeszłości scalił w potęgę słowiańskie szczepy.

Ideologia panująca u nas od 1945 roku, wspierana totalitarnym aparatem, przeobraziła społeczne struktury, czyniąc z nich obekt łatwej, politycznej manipulacji.

Świadczy o tym powszechna wiara, że realna, światowa polityka prowadzona jest jawnie (szczególnie przez demokratycznie wybrane gabinety), a rządowe deklaracje dla wielu stają się drogowskazem.

Ten stan rzeczy powoduje, że tradycyjnie najsilniejsze w Narodzie stronnictwo, znajdujące niegdyś oparcie w warstwie ziemiańskiej i stanie średnim, jest dzisiaj słabe i wewnętrznie skłócone, wegetujące w formie politycznie prywatnych środowisk.

Ruch narodowy jest rozproszony, pozbawiony koniecznego obiegu informacji może zostać zastąpiony odpowiednią atrapą.

Dlatego za główny imperatyw przyjmujemy ideę połączenia narodowców – Systemem Polityki Modularnej.

Jesteśmy politycznym centrum, które łączy liberalną demokrację z socjalnym państwem prawa.

Tych wartości miało strzec państwo, lecz ze strażnika stało się handlarzem.

Jesteśmy przeciwko ideałowi takiego państwa, krępującego więzami zmieniających się dyrektyw każdą sensowną działalność, budującego wbrew naturalnym podziałom utopijny, społeczny monolit.

Państwo jako scentralizowana organizacja narodu nie może być kreatorem jego pragnień.

Uważamy, że nadrzedność narodu nad państwem stanie się rzeczywistością wówczas, gdy ograniczymy jego funkcję do koordynacji działań wszystkich, narodowych wspólnot.

Będzie to system prawdziwego narodowładztwa, czyli rządów autonomicznych.

Przez połączenie tradycji władzy z tradycją swobody przekroczymy istniejące dotychczas ustroje, stając poza odmianą szowinistycznego i agresywnego nacjonalizmu, a także demokratyzmu – źródła anarchii i władzy kosmopolitycznej biurokracji.

Aby to osiągnąć tworzymy organizację nowego typu, nie istniejącą w dotychczasowych dziejach narodowej polityki.

Odchodząc od prastarego, feudalnego modelu, w którym hierarchiczna struktura władzy i autorytarny styl rządzenia zawsze niszczyły związki poziome i w konsekwencji hamowały rozwój narodu, ustanawiamy porządek jednoczący w sobie cechy żywego organizmu i techniki przetwarzania informacji.

Organizujemy się na wiecu informacyjnym, funkcjonującym nieustannie i bez przerwy, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i 365 dniu w roku do końca świata i jeden dzień dalej na Thunder Access News.

Trzecia linia rozwoju odrzuca szereg utartych pojęć na istotę narodowego życia.

Nie kreśli łatwych, demokratycznych modeli, z ich ociężałą urzędniczo-poselską nadbudową.

Parlament – szczytowe osiągnięcie republikańskiego ustroju stał się przeżytkiem.

Jako rzecznik interesów ukrytych sił rosnącego państwa, stracił swój pierwotny, populistyczny charakter.

Skutek pionowego stylu rządzenia (piramida stanowisk) to zwiększający się szum zafałszowanych informacji.

On właśnie sprawił, że zmalała społeczna reakcja na przekazy massmediów i treść rządowych rozporządzeń.

Zjawisko – rząd sobie, a naród sobie, to symptom cywilizacyjnego regresu i jednocześnie sygnał do koniecznych przemian.

Trzecia linia rozwoju to orientacja na potrzeby wspólnot ludzkich w ich wszystkich formach, z narodową włącznie.

To orientacja przerywająca destruktywny pęd ku pseudopaństwom zmiksowanej i ubezwłasnowolnionej społeczności.

Szkicowanie w tym miejscu podstawy przyszłego ustroju nie zawierają utopijnych rozwiązań.

Ich źródłem są odwieczne prawa niosące fenomen życia.

Z naszego punktu widzenia można te prawa sprowadzić do twierdzenia, że: byty powstają z przeciwieństw nie w wyniku (jak głoszą materialiści) walki lub znikania tych przeciwieństw w jakiejś abstrakcyjnej jedności, lecz ze zgodnego ich współdziałania w stałym i otwartym systemie, systemie posiadającym swój cel i transcendentną oraz immanentną przyczynę sprawczą.

Trzecia linia rozwoju – to orientacja na narodowy żywioł, który tylko wtedy jest groźny dla siebie i innych, gdy pozostaje ślepy i głuchy.

Trzecia linia rozwoju – to organizacja tego żywiołu w tętniący własnym życiem i w pełni świadomy organizm.

Wprowadź swoją  przedsiębiorczość na Thunder Access News.
 
Raportowanie na podstawie Przymierze Polskie - Idea, Struktura, Działanie - Warszawa 1991 - Praca zbiorowa
Korekta pojęć przez członka Rady Koordynacyjnej.